środa, 14 sierpnia 2013

04.

Justin
Kiedy wyszedłem z pokoju Lisy moim kierunkiem było pomieszczenie w którym spała Gin. Gdy wszedłem do pokoju dziewczyna stała nago przed lustrem i czesała swoje potargane na wszystkie strony włosy . Gdy mnie zobaczyła na jej twarz wkradł się uśmiech. Od razu podeszła do mnie , posłała mi uwodzicielskie spojrzenie i złączyła nasze usta  w namiętnym pocałunku. Szliśmy powoli w stronę łóżka aż moje tylne części klan dotknęły materaca a ja razem z Gin upadliśmy na łóżko nadal się całując. Dziewczyna ściągnęła mi koszulkę a następnie spodnie  , tak ze można było dostrzec wzgórek na moich bokserkach. Już po kilku minutach można było usłyszeć jak Gin krzyczy moje imię prosząc o więcej. Nie wińcie mnie zawsze jak byłem zdenerwowany szedłem do Gin i ona pomagała mi zapomnieć o nerwach.
Lisa
Moja noc minęła mi strasznie ciężko , prawie cały czas płakałam , a zza ścian było słychać jęki i krzyki jakiś dziewczyn. Nadal nie mogłam uwierzyć w to gdzie jestem i po co tu jestem . Gdyby ktoś kilka miesięcy temu powiedział że dzisiaj będę siedziała w burdelu i słuchała jakiś jęków wyśmiała bym go i najpewniej zmieszała z błotem. Jestem wdzięczna Justinowi za to co dzisiaj dla mnie zrobił. Wiele razu uprawiałam seks z Lucasem i nie bałam się bólu lecz po prostu to siedziało we mnie gdzieś ze przecież sprzedaje swoje ciało a każda dziewczyna powinna się szanować. Ci obcy mężczyźni którzy przychodzili do baru byli obrzydliwi , chyba będę musiała to w końcu zrobić bo inaczej Lucas mnie zabije ale mam nadzieje ze nie nastąpi to szybko. Leżałam już dłuższy czas patrząc się w sufit aż w końcu zamknęłam oczy i momentalnie zasnęłam.
***
Obudziła mnie głośna muzyka która rozbrzmiewała echem w mojej głowie , wstałam i skierowałam się do szafy z której wyjęłam czarne leginsy i kremowy sweter . Na nogi założyłam buty na obcasie i zeszłam na dół. Sala była pusta tylko za barem stał Lucas i wycierał szklanki białą ściereczką a pod ścianą stała Gin , jak zwykle skąpo ubrana.
-Co tu się dzieje ? - podeszłam do niej i uniosłam brwi pytająco.
-Mamy nowego DJ'a i nowe nagłośnienie i właśnie robimy próbę przed dzisiejszą imprezą - machnęła głową do chłopaka stojącego za konsolą a on nam odmachał.
Ile można robić imprez , codziennie ? Tak , chyba tak.
Nagle do sali wszedł Justin z plecakiem na plecach , szepnął coś do Lucasa ten odpowiedział mi i udał się na zaplecze.
-Cześć Gin - powiedział patrząc na dziewczynę a później jego wzrok skierował się na mnie. Był przepełniony smutkiem i współczuciem. Justin znowu popatrzył na Gin szepnął jej parę słów do ucha , złapał mnie za rękę i pociągnął w stronę samochodu.
-Wsiadaj - powiedział pokazując na czarne auto.
Obeszłam je dookoła i wsiadłam na miejsce pasażera. Justin również wsiadł do auta.
-Gdzie jedziemy ? - odezwałam się pierwszy raz do chłopka w tym dniu.
-Mam do załatwienia kilka spraw a ty jedziesz ze mną bo nie chce żebyś tam zostawała gdy mnie nie ma w pobliżu. - powiedział wyciągając paczkę papierosów z kieszeni kurtki i odpalił go.
-Dlaczego to dla mnie robisz ? Dlaczego jesteś dla mnie taki dobry ? - powiedziałam patrząc na niego. Justin wypuścił dym z płuc
-To długa historia , ale po prostu jest mi ciebie szkoda bo widać ze jesteś inna niż te dziwki.
-Inna czyli ?
-Słuchaj Lisa - popatrzył na mnie i już po chwili jego wzrok skierował się ponownie na drogę - Pamiętasz jak się poznaliśmy ? Wtedy wydałaś mi się wyjątkowa , inne laski na mój widok same wyskakują z ubrań a ty byłaś taka niewinna , nawet wstydziłaś się na mnie popatrzeć. - powiedział z tym jego specyficznym akcentem. Naglę telefon Justina zaczął dzwonić , telefon leżał na desce rozdzielczej więc mogłam zobaczyć kto dzwoni , na ekranie wyświetlił się numer Lucasa . Justin szybko wziął telefon do ręki , odebrał go , włączył głośno mówiący i z powrotem położył telefon na deskę.
-Zabij tą małą kurwę , wiem ze jest z tobą ta dziwka nie zarobiła nawet dolara , nie jest mi już potrzebna , zabij ją teraz - Justin skierował swój wzrok na mnie i przełknął głośno ślinę.
Kurwa.
________________________________________________
Hej , witam was po dłuższej przerwie. Nie było rozdziału bo nie byłam zadowolona z ilości komentarzy pod ostatnim rozdziałem. Mam nadzieje że was nie zawiodłam , przepraszam. Następny dodam gdy pod tym będzie 4 komentarze xx
kocham was.
Czytasz=Komentujesz


7 komentarzy: