środa, 7 sierpnia 2013

02.

Lucas otworzył mi drzwi przed ciemnym pomieszczeniem. Pokój śmierdział stęchlizną. Ściany były pomalowane na pudrowy róż i były brudne. Obok zakrytego okna stało niewielkie łóżko.
-Tu będziesz spała - powiedział chłopak i wskazał rękom na pokój.
Weszłam do pomieszczenia kulejąc bo strasznie bolała mnie noga i usiadłam na twardym łóżku.
-Lukasie - próbowałam być opanowana - czemu tu jestem ? Przez talerz ? - powiedziałam krzywiąc się na samą myśl .
-Nie jesteś tu przez talerz to był tylko pretekst , od początku naszej znajomości wiedziałem że tu będziesz Elisabeth.
-Po co tu jestem ? - zapytałam zaskoczona.
-Za dużo pytań suko - powiedział szybko i wyszedł trzaskając drzwiami.
Wstałam , rozejrzałam się po zimnym pokoju. W co ty się wpakowałaś Lisa ? Podeszłam do okna i osłoniłam je , moim oczom ukazała się droga prowadząca przez pustkowie. Przed barem stały dwie dziewczyny ubrane jak dziwki i rozmawiały ze sobą . Nagle do jednej z dziewczyn podszedł chłopak
-O cześć Justin - krzyknęła podekscytowana.
-Cześć Gin , jak tam skarbie ? - powiedział i oblizał usta.
-Jak zawsze - mrugnęła do niego okiem - widziałeś Lucas przywiózł jakąś nową ?
-Ta ja właśnie w tej sprawie - powiedział i nagle jego oczy spotkały się z moimi . Przestraszyłam się i odskoczyłam od okna.

Justin
Otworzyłem białe drzwi do pokoju w którym miała się znajdować ta dziewczyna . Kiedy wszedłem do pokoju zobaczyłem kruchą dziewczynę siedzącą na łóżku , trzęsącą się z zimna. Zawsze było mi szkoda tych dziewczyn które Lucas najpierw w sobie rozkochiwał a później przywoził je tu i robił z nich dziwki.
-Cześć - powiedziałem ostrożnie podchodząc do łóżka i siadając na nim . Postanowiłem postępować z tą dziewczyną inaczej niż z pozostałymi bo była inna. Tamte dziwki były napalone bardziej niż ja jak mnie widziały. Wyglądało to tak jakby prosiły się o gwałt.
-Cześć - dziewczyna podniosła głowę z nad kolan żeby móc na mnie spojrzeć.
-Wiesz po co tu jestem ? - zapytałem.
-Ja nie wiem po co ja tu jestem a mam wiedzieć po co ty ? - powiedziała nieco zirytowana.
-Grzeczniej suko ,jesteś tu po to by zarabiać jako dziwka a ja jestem tu po to by sprawdzić czy się nadajesz. - powiedziałem.
-Ja mam być prostytutką ?
-Tak Lucas wpadł w niezłe gówno i potrzebuje kasy a ty masz ją zarobić - wyjaśniłem.
Jej oczy wypełniły się łzami , zrobiło mi się jej strasznie szkoda. Ta dziewczyna jest wyjątkowa nie mogę jej tego zrobić . czy ja mięknę ?
-Jesteś tu po to żeby mnie zgwałcić ? - zapytała zanosząc się od płaczu.
-Tak, ale nie zrobię tego.
-Dlaczego ?
Nie mogę przecież powiedzieć że jest mi jej zwyczajnie szkoda , pomyśl że jestem jakimś mięczakiem albo co.
-Bo , nie chce okey ?
chyba zobaczyła moje zakłopotanie bo postanowiła zmienić temat
-Jesteś tu od sprawdzania czy dziewczyna jest dobra w łóżku ?
-Nie to jest tylko mały plus - posłałem jej łobuzerski uśmiech - jestem tu od całkiem innych rzeczy o których ty nie możesz wiedzieć mała. - powiedziałem i wstałem z łóżka kierując się w stronę drzwi. Stanąłem przed lustrem wiszącym koło drzwi i rozczochrałem włosy - mają wyglądać jak po seksie - powiedziałem i opuściłem pomieszczenie.
Zszedłem na dół po drewnianych schodach i poszedłem do biura Lucasa.
-Cześć stary - powiedziałem i zamknąłem za sobą drzwi
-I co byłeś u niej ? - nie odpowiadając na przywitanie od razu przeszedł do sedna rozmowy.
-Tak , nadaje się - nie mogłem mu powiedzieć że nie bo wtedy nie była by już potrzebna i musiał bym ją zabić.
-To dobrze , wyślij do niej Gin niech jej pokaże co i jak a ty poinformuj chłopaków że jedziemy do dostawców bo kurwa już wkurwiają. - powiedział.
Nie pomyślcie sobie że jestem jakimś chłopaczkiem na posyłki , po prostu były powody dla których jestem wdzięczny Lucasowi.
Wyszedłem kierując się do baru przy którym siedziała seksowna Gin
-Hej kochanie - powiedziała i złapała mnie za szyję - masz ochotę ?
-Nie teraz Gin , ty masz iść do tej małej powiedzieć jej co i jak a ja mam kilka spraw do załatwienia. - powiedziałem patrząc jej w oczy.
-No dobrze - powiedziała dziewczyna i pocałowała mnie w usta.
Nie Gin to nie moja dziewczyna , jest mi ona potrzebna tylko do jednego , sami wiecie. Jej to chyba nie przeszkadza , tak mi się wydaje.

Lisa
Za drzwiami usłyszałam stukot obcasów a zaraz po tym ktoś przekręcał klucz w dziurce . Do pokoju weszła wysoka blondynka o bardzo krótkich włosach , miała na sobie skąpe ubrania i zabójczo wysokie szpilki.
-Cześć - powiedziała swoim melancholyjnym wysokim głosem.
-Cześć - odpowiedziałam nieśmiało.
-Jestem Gin , przyniosłam ci ciuchy w które masz się dzisiaj ubrać bo twoje pewnie nie nadają się do tego co będziesz dziś robić , zrób ostry makijaż i buty , masz jakieś wysokie buty ? - Powiedziała tak szybko ze ledwo ją zrozumiałam.
-Ja.... nie mam - powiedziałam jąkając się.
-nic nie szkodzi pożyczę ci moje - odparła krótkowłosa.
-Gin ja nie chce tego robić - powiedziałam po raz pierwszy odważnie.
-Nie masz wyjścia , ja też byłam kiedyś w takiej sytuacji.
-Też tu jesteś przez Lucasa ? - zapytałam ostrożnie.
-Lucas mi pomógł , dzięki niemu mam dach nad głową , pomógł mi kiedy wylądowałam na ulicy i nie miałam się gdzie podziać , dlatego teraz ja pomagam mu i jestem tutaj.
Machnęłam tylko głową i wstałam z łóżka ściągnęłam swoje szorty i bluzkę na ramiączkach i założyłam ubrania które przyniosła mi Gin. Był tam skąpy top i bardzo krótka spódnica . Z walizki wyciągnęłam moje kosmetyki i zrobiłam mocny makijaż dobrze podkreślając oko.
Tak , poddałam się postanowiłam to zrobić ubrać się , iść na ulicę i stać pod jakąś latarnią czy bóg wie czym. Gdybym tego nie zrobiła z własnej woli , pewnie by mnie do tego zmusili. Ubrana i uczesana podeszłam do lustra . Wyglądałam jak dziwka , bo nią byłam , zwykłą dziwką która cały czas się poddaje , tylko tak mogłam się teraz nazwać.
- Chodź -Gin złapała mnie za plecy i lekko popchnęła w stronę drzwi. Zeszłyśmy na dół po drewnianych schodach. Moim oczom ukazał się podłużny bar za którym widać było bardzo dużo alkoholu , w pomieszczeniu były też inne stoliki dla gości. Na końcu sali stał drewniany podest a na nim przyczepione trzy srebne rury do tańca. Zamknęłam na chwile oczy by stłumić łzy które przez cały czas napływały mi do oczy.
-Ja tańczę tam - Gin pokazała ręką na jedną z rur - a ty będziesz tu - teraz pokazała ręką na parkiet - tańczyć z klientami i nie próbuj żadnych numerów , żadnego uciekania bo oberwie się i mi i tobie , zrozumiane ? - powiedziała patrząc na mnie stanowczo.
-Tak - odpowiedziałam.

Justin
Zaparkowałem auto przed jednym z magazynów. Zaraz za mną przyjechało drugie auto którym kierował Lucas bo nie zmieścilibyśmy się do jednego. Ja i chłopaki wysiedliśmy z aut i skierowaliśmy się w stronę wejścia. Tuż po wejściu poczułem dziwny zapach , rozpoznałem go to zapach marihuany. Na końcu wielkiego pokoju siedziało sześciu mężczyzn i palili skręty.
-Palicie nasz towar ? - zapytał Lucas głośno.
Mężczyźni wstali kierując się w naszą stronę.
-Co tu robicie ? - odezwał się jeden z nich.
-Przyszliśmy odzyskasz to co nasze - włączyłem się do rozmowy.
-Wasze ?
-Kurwa przesyłamy wam pieniądze to chcemy nasz towar - powiedział Lucas zaciskając zęby - więc pozwólcie ze go sobie weźmiemy - Lucas podszedł do ściany pod którą stał wielki karton i wziął go na ręce. Jednemu z chłopaków chyba się to nie spodobało bo rzucił się z pięściami na chłopaka o czarnych włosach. Ja chcąc obronić kumpla kopnęłam go w tył kolan , chłopak się przewrócił a ja zacząłem go kopać . Z kolei inni rzucili się na mnie jedni w obronie jedni w ataku oberwałem dwa razy w nos z którego zaczęła mi lecieć gęsta czerwona ciecz i w wargę która jak mi się wydawało była rozcięta. Nick , jeden z chłopaków z naszego gangu chwycił karton i wybiegł z magazynu i wtedy i my mogliśmy go opuścić.
___________________________________________________________
Chciałabym wam podziękować za tak miłe komentarze , nawet nie wiecie jakie są dla mnie ważne. Chciałabym żebyście się zapisali w zakładce informowani , jeśli nie macie konta na google napiszcie mi na twitterze lub na asku że chcielibyście być informowani i podajcie swój nick. Zajrzyjcie też w nową zakładkę inne blogi. To tyle z mojej strony jeszcze raz dziękuje , kocham was.
 

Czytasz = Komentujesz

8 komentarzy: