Zastygnąłam . Nie mogłam się ruszać , nie mogłam oddychać , nie mogłam wydusić z siebie ani jednego słowa. Co jeśli zabierze mnie z powrotem do baru i znów będę musiała to robić. Nie , Justin na to nie pozwoli. Obaj patrzyli się na mnie z szeroko otwartymi oczami.
-Pozwolisz że wezmę co moje i już mnie tu nie ma - przymówił Lucas , spoglądając na Justina
-Pozwól ze mną - Justin odwrócił się do drzwi pokoju do którego nie można mi było wchodzić i otworzył je. Weszli razem do pokoju i zamknęli za sobą drzwi. Po 5 minutach wyszli a Lucas trzymał w ręce białą reklamówkę. Kierując się do drzwi złapał mnie za rękę
-Ona też jest moja - krzyknął i zaczął ciągnąć mnie za rękę.
Wydobył się ze mnie przerażający krzyk. Naglę upadłam na ziemię bo Lucas puścił moją rękę. Już brał zamach by mnie kopnąć ale powstrzymała go pięść Justina lądująca na jego twarzy. Z nosa od razy zaczęła mu się lać krew strumieniem.
-Jeszcze tu wrócę - pokazał na mnie palcem i opuścił dom Justina.
Leżałam na podłodze i zanosiłam się od płaczu. Naglę poczułam na sobie dłoń Justina który usadowił moją głowę na swoich kolana. Głaskał moją głowę , jeżdżąc ręką wzdłuż moich włosów.
-Dlaczego on mi to robi ? -zapytałam
-Shhh - w odpowiedzi usłyszałam tylko syknięcie.
Jego usta znalazły się na moim czole i musnęły go lekko.
-Cichutko kochanie , damy sobie radę - powiedział wstając na nogi.
Wziął moje kruche ciało w swoje ramiona i zaniósł mnie na górę.
Justin otworzył drzwi do pokoju w którym jeszcze nie nie miałam okazji być. Ściany były różowe a na środku stało wielkie łóżko z baldachimem. Na ścianach wisiało kilka plakatów z chłopakami z nagim torsem , typowy pokój nastolatki. Justin postawił mnie na nogi abym mogła rozejrzeć się po pokoju. Podeszłam do komody na której stało zdjęcie w różowej ramce. Na zdjęci widziałam Justina i dziewczynę której nie rozpoznawałam ale była bardzo podobna do mnie.
-Kto to jest ? - pokazałam palcem na dziewczynę
-Moja siostra - powiedział cicho chłopak
-Gdzie ona teraz jest ? - zapytałam
-Nie ma jej - powiedział brunet i opuścił pokój , zbiegając po schodach.
Kiedy zbiegłam na dół siedział z rękami na głowie. Podeszłam obok niego i usiadłam obok
-Chcesz o tym porozmawiać ? - zapytałam
Pomachał głową na tak ale nie wyglądał na gotowego na tą rozmowę
-Miała na imię Jezzy , była jedną dziewczyną którą naprawdę kochałem - zaczął - moje interesy , to one ja zabiły , to moja wina - zadręczał się - kiedyś pojechałem po towar i bezmyślnie wziełem ją ze sobą. Nie chciałem im zapłacić bo nie dali mi tego co trzeba. Oni ... oni po prostu wyciągnęli ją z auto i zastrzelili na moich oczach - z jego oczu zaczęły lecieć łzy które powoli spływały po jego policzkach - masz jej oczy , jesteście takie podobne. Gdy tylko cię zobaczyłem od razu mi ją przypomniałaś. Musiałem mieć się przy sobie. Rozumiesz ? To dlatego cię chroniłem. - powiedział na jednym oddechu
Z moich oczu także zaczęły lecieć łzy.
-Justin ja.... Dziękuję - powiedziałam
Justin przytulił mnie mocno do siebie i pocałował czubek mojej głowy.
-Dla ciebie wszystko kochanie.
_____________________________________________________
Hej , więc w końcu mamy następny rozdział. Wiem że jest dość krótki ale chciałam wam coś wstawić. Następny przwiduje na jutro lub nawet dzisiaj wieczorem , więc nie będziecie musieli długo czekać . Jeśli rozdział się wam podobał zostawicie po sobie komentarz , może być to nawet zwykłe 'czytam'
Chciałabym wam jeszcze bardzo podziękować za ponad 2K wyświetleń , jesteście wspaniali.
Do następnego